O polskim rynku agencji corporate identity można przede wszystkim powiedzieć tyle, że jest rynkiem niedojrzałym, a przez to niestabilnym, i wciąż niedoszacowanym: – Polskie standardy to w gruncie rzeczy wypadkowa sposobów działania zachodnich agencji i własnego, zdobywanego z czasem, doświadczenia lokalnego. Trudno mówić o ustalonych standardach działania w dziedzinie, która jest obecna w Polsce dopiero kilka lat – mówi Marcin Wolny ze Studia Otwartego w Krakowie. Zdaniem Michała Łojewskiego, współzałożyciela agencji brandingowej White Cat Studio, na przygotowanie kompleksowego projektu wciąż brakuje czasu i pieniędzy, przez co wykonaniu pracy nie poświęca się odpowiedniej uwagi, co w dużej mierze decyduje o słabej jakości polskich identyfikacji. – Mówimy o projektach, nad którymi powinno się pracować przynajmniej rok. Wiadomo, że tego roku nigdy nie ma. Przeważnie praca trwa połowę tego czasu, stąd niezbyt wysoki poziom – uważa Łojewski.